Wpisy oznaczone ‘wyprawa’

Czy już jesteśmy robotami?

Co ja tu właściwie robię? – pomyślałem, kiedy przechodziliśmy przez krzaki, które były ode mnie wyższe jakieś pół metra, a jestem wysoki.

Dochodzi już prawie północ, a ja przedzieram się przez jakieś chaszcze? Nie wiadomo gdzie?

Na szczęście nie byłem sam.

Podzieliliśmy się na 2 grupy.

Jeśli zapytasz mnie, gdzie jest ta druga grupa, to nie mam zielonego pojęcia. Prowadził ktoś inny. Byłem już zbyt zmęczony, żeby coś ogarniać.  Za mną 3-godzinny marsz przez lasy, krzaki i pola.

Było nas sześciu. Prowadzili nas ojciec Wojtek razem z Radkiem. Mieli mapy, ale i tak miałem wrażenie, że już od jakiegoś czasu idziemy inaczej, niż powinniśmy.

Szedłem za nimi powoli, ale w głębi serca cieszyłem się. Tego właśnie potrzebowałem. Dlatego właśnie przyjechałem na kolejny Weekend Ojców, żeby wyrwać się z codzienności. Pochodzić po lesie i uciec od miasta. Zostawić choć na chwilę pracę, firmę, obowiązki. Oderwać się zupełnie, zmęczyć podczas nocnych wędrówek i poczuć się wolnym. Być po prostu tu i teraz.

Udało się.

To są takie chwile, kiedy po prostu czujesz, że żyjesz. Że jesteś sobą TYM PRAWDZIWYM, a nie tym, za kogo cię uważają. Sam ze sobą. Nie musisz nikomu udowadniać, jaki jesteś. Bierzesz wszystko na klatę i idziesz dalej. Zmęczony, ale szczęśliwy.

Kiedy ostatnio tak się czułeś?

Dlaczego pozawalamy sobie na to, żeby to nam zabrano? To uczucie bycia zupełnie wolnym bez ograniczeń? Dlaczego musimy wyjeżdżać poza miasto, żeby to poczuć kolejny raz?

Mówiliśmy na ostatnim Weekendzie, że jesteśmy już jak roboty. Potrzebujemy „ładować akumulatory” i się resetować np. po pracy.

Siadamy do komputerów, konsoli czy telefonów i zatapiamy się, jak to nazywał Mark Gungor, w naszych „nothing boxach”. Co stało się z nami, że po powrocie do domu pierwsze, co musimy zrobić, to „reset”?

Czy to jeszcze jesteśmy my? Czy ktoś zaprogramował nas w taki sposób? Czy całą naszą siłe i energię zostawiamy w pracy?

Po to właśnie przyjeżdżamy na Weekendy Ojców.

Żeby odpowiedzieć sobie na te pytania:

Kim jestem? Jakim jestem Ojcem?

Wiesz, to jest bardzo ciekawe, bo odpowiedzi na te pytania musisz sobie udzielić sam. Każdy z nas bez wyjątku. Nikt nie mówi nikomu, co ma robić. Powód jest bardzo prosty – każdy z nas jest inny. Każdy ma swoje życie. Każdy przeżywa je inaczej. Miał inną rodzinę pochodzenia, rodziców, rodzeństwo, lub właśnie ich nie miał i tak jak my, musi zmagać się z tym, aby być jak najlepszym ojcem i mężem dla swoich najbliższych. Bo tego właśnie chcemy.

To jest trochę jak walka.

Albo inaczej. To jest walka!

Trochę inna niż kiedyś. Kiedyś wróg był cielesny. Miał mundur lub zbroję i mimo wszystko – był realny. My żyjemy w świecie, w którym nie walczymy już z realnym wrogiem. My musimy walczyć z wrogiem, którego nie widać. Musimy walczyć o to, aby nasza rodzina miała z czego żyć. Musimy walczyć o to, żeby nasze dzieci wychowywały się w rodzinach z wartościami. Musimy walczyć o naszą relację z Żoną.

I na sam koniec musimy walczyć ze swoimi słabościami, żeby mieć siły na te wszystkie inne walki wymienione wcześniej.

Co w Twoim życiu daje Ci energię? Jak odpoczywasz? Jak bierzesz odpowiedzialność za życie swoje i swojej rodziny?

Odpowiedź na te pytania powie Ci o tym, jakim jesteś facetem.

X